Relacja ze szkolenia dla sektora spożywczego w zakresie standardów IFS/BRC

Szkolenie dla sektora spożywczego w zakresie standardów IFS/BRC zorganizowane przez firmę CID Lines i Salmon Hygiene Polska przy wsparciu FOODjobs, Climbex i Global Food Hygiene odbyło się w dniach 20-22 listopada 2019. Do rozmowy zaprosiliśmy: Łukasza Kowalskiego (CID LINES), Wojciecha Gidla (SALMON HYGIENE), Zbigniewa Florczuka (CLIMBEX) oraz Tomasza Kowalika (GLOBAL FOOD HIGIENE).  Zapraszamy również do fotorelacji z wydarzenia >>

Zapraszamy do wywiadu z  z Łukaszem Kowalskim – Menedżerem Działu Food firmy CID LINES  – rozmawia Marek Bielski

 

Jesteśmy właśnie na szkoleniu zorganizowanym przez firmę CID LINES dla sektora spożywczego w zakresie standardów IFS/BRC. Jakie są główne założenia przy organizacji tego spotkania?

Chcemy być postrzegani przez branżę mięsną nie tylko jako firma, która produkuje i dystrybuuje chemię, ale również jako dostawca technologii i firma, która jest w stanie doradzić i rozwiązać wszelkiego rodzaju przeciwności pojawiające się w zakładzie. Zależy nam aby Klient oceniał nas jako partnera, który potrafi patrzeć na współpracę szerzej. Zdajemy sobie bowiem sprawę z tego, że handel powinien wynikać z doradztwa, a współpraca musi opierać się na relacjach. Takie jest też nasze motto – opieramy nasze działania handlowe na relacjach międzyludzkich. I temu właśnie przysłużyć mają się nasze spotkania. Pomagają poznać klientów bliżej i na nieco m

niej formalnej stopie. Nie bez znaczenia jest także możliwość wymiany doświadczeń w szerszym, ale wyselekcjonowanym gronie, dlatego też  zdecydowaliśmy się na organizację wydarzeń w trzech różnych edycjach, dedykowanych trzem różnym branżom. To, w którym właśnie uczestniczymy, adresowane jest do branży mięsa czerwonego, białego, zakładów rybnych i producentów dań gotowych.

 

Obserwuje Pan rynek. Jak według Pana będzie wyglądał przyszły rok. Co nas czeka?

Niestety czeka nas trudny czas, do którego powinniśmy się przygotowywać. Branża mięsna nie jest w łatwej sytuacji, głównie z uwagi na tematy ASFu, a co za tym idzie cen związanych z surowcem, brak jego dostępności związanego między innymi z przerzucaniem go na rynki azjatyckie. To wszystko powoduje, że dla branży mięsnej, a w szczególności wieprzowej będzie to bardzo ciężki okres. Można to zaobserwować już teraz, a przyszły rok na pewno pod tym względem nie będzie lepszy. Jako CID LINES mamy to szczęście, że jesteśmy osadzeni w przemyśle spożywczym bardzo szeroko. Naszymi klientami są nie tylko zakłady przetwórstwa mięsnego, ale również owocowo-warzywnego, napojowego czy też piekarniczo-cukierniczego. Działamy ponadto intensywnie w obszarze rolniczym, chemii gastronomicznej i motoryzacyjnej. Otrzymujemy przez to zwiększoną skuteczność dzięki synergii działań poszczególnych sektorów, ale także jesteśmy jako całość organizacji mniej podatni na chwilowe, trudne sytuacje rynkowe, na które wpływu nie mamy.

 

Dziękuję za rozmowę.

 


 

Zapraszamy do rozmowy z Wojciechem Gidlem – Prezesem Zarządu SALMON HYGIENE – rozmawia Marek Bielski

 

Poproszę o dwa słowa na temat szkolenia dla sektora spożywczego w zakresie standardów IFS/BRC na którym jesteśmy – co to za spotkanie i do kogo przede wszystkim jest adresowane?

Formuła spotkania, która stworzyła się i funkcjonuje od jakiegoś czasu to trzy eventy w roku kalendarzowym.  Każdy z nich staramy się adresować do wybranej grupy klientów, tak aby z dużą uwagą wyselekcjonować odbiorców danego szkolenia. Spotkanie, na którym się znajdujemy, to szkolenie dla szeroko pojętej branży mięsnej – mamy tu przyjemność gościć przedstawicieli zakładów przetwórczych, ubojowych mięsa białego, czerwonego, ryb oraz producentów dań gotowych. Jedna cecha na pewno jest wspólna – nadzór weterynaryjny.

 

Kto prowadzi szkolenie?

Jednostką powołaną do prowadzenia merytoryki i szkolenia jest firma TUV NORD – bardzo mocno rozpoznawalna w obszarze szkoleń, audytów, dysponująca solidną kadrą z doświadczeniem trenerskim, szkoleniowym i audytorskim. Zależało nam na tym, aby stworzyć event typowo merytoryczny, nastawiony na kluczową tematykę z obszaru jakości i bezpieczeństwa żywności.

 

Jaki cel główny cel spotkania?

Kreujemy bezpieczne rozwiązania – to nasze hasło naszej firmy. Chcemy dotrzeć i wspierać naszych klientów w aspektach bezpiecznej produkcji żywności, a te szkolenia mają być narzędziem dedykowanym tym procesom. Nie jest to bowiem ani  spotkanie handlowe,  ani konferencja. Ogromną wagę przywiązujemy do tego, kogo zapraszamy. Zależy nam by nasi goście reprezentowali bardzo zbliżony profil produkcyjny, tak by tematyka szkolenie trafiała w ‘punkt’, a i rozmowy w kuluarach mogły dotyczyć podobnych zagadnień, swoista wymiana doświadczeń. Przyjeżdżają do nas technolodzy, pracownicy działów jakości, kierownicy produkcji. Myślę, że jest to istotna wartość dodana tego wydarzenia.

 

Jakie zmiany czekają nas na rynku mięsnym w przyszłym roku?

Nie czuję się na tyle kompetentny, aby oceniać i snuć prognozy. Myślę jednak, że przede wszystkim czekają nas konsolidacje i to będzie właśnie takim głównym nurtem. Wygląda na to, że wszystko podąża w kierunku podziału rynku na dużych i mocnych graczy, duże grupy kapitałowe, z wieloma zakładami rozsianymi w różnych rejonach kraju. Na rynku będą funkcjonować także małe zakłady mięsne. Zacznie natomiast pojawiać się powoli luka po zakładach średnich, Jestem bardzo ciekawy jak będzie zagospodarowywana.

 

A teraz kilka słów o Waszej piłkarskiej, branżowej imprezie sportowej – FOOD CUP 2020.

Jakiś czas temu, w czasie spontanicznej dyskusji w firmie, pojawił się pomysł, który właśnie wcielamy w życie, a że na tyle dużo się podziało w tym temacie, nie ma już od niego odwrotu. Uznaliśmy, że przyda się spotkanie branżowe, z tym, że w formie,  której nie ma w tym momencie na rynku. Organizujemy mianowicie turniej piłkarski dla branży spożywczej. Zaczynamy w 2020 roku, mamy wybrany termin, lokalizację i nazwę –  FOOD BALL 2020. Mecze będą odbywały się w Kielcach, na profesjonalnym  obiekcie z certyfikacją UEFA. Wiemy, że nasi klienci grają w piłkę, pasjonują się tym sportem, dlatego też liczymy, że uda nam się zebrać chętnych i że czeka nas bardzo ciekawe wydarzenie.

 

Dziękuję za rozmowę.

 


 

O zmianach w branży ze Zbigniewem Florczukiem, dyrektorem operacyjnym działu Food Hygiene w spółce Climbex należącej do Grupy Impel rozmawia Marek Bielski

 

Wśród przedsiębiorstw branży mięsnej wciąż trwa duża aktywność produkcyjna. Firmy pozyskują nowe rynki, inwestują w automatyzację, szukają innowacyjnych rozwiązań na optymalizację kosztów. Spora konkurencja na rynku nakazuje też zachować wszelkie starania, by zapanować na jakością i bezpieczeństwem produkowanej żywności. 

 

Panie Zbigniewie, zacznę prostym stwierdzeniem – zawsze jest coś do zrobienia. Podziela Pan ten pogląd? Jak Pan, z perspektywy dostawcy usług, patrzy na problemy, z jakimi boryka się branża mięsna?

Trudno się z Panem nie zgodzić. Otoczenie zmienia się dynamicznie, więc i problemy przedsiębiorstw wciąż rodzą się nowe. Wszyscy zadają sobie pytanie, co stanie się po brexicie. Sprawa wyjścia Wielkiej Brytanii z szeregu państw unijnych nurtuje przede wszystkim branżę mięsa białego, która jest poważnym eksporterem na tamten rynek. Co chwilę słychać o nowych ogniskach ASF, a to z kolei problem, który determinuje wynik ekonomiczny rynku mięsa czerwonego. Efekt może być taki, że nasi klienci będą szukać pieniędzy u siebie, jednak ciągłe poszukiwanie oszczędności nie zawsze jest łatwe przy zachowaniu konkurencyjności. Ogromnym problemem jest w tej chwili rentowność branży mięsnej, która nie jest wysoka, ale do tego jest również sezonowa. Dużo zależy od koniunktury i od tego, co dzieje się na rynkach światowych. Najlepszym przykładem są przecież skutki katastrofy na rynku pogłowia trzody chlewnej w Chinach. Jesteśmy niestety poddawani różnym presjom ekonomicznym, działaniom handlowym i producenckim ze strony innych krajów. Przed tym nie uciekniemy.

 

Jak Pan uważa, w jakich jeszcze obszarach producenci mięsa mogą szukać dodatkowych oszczędności?

Myślę, że podobnie, jak inne branże będą koncentrować się na ograniczeniach w zużyciu mediów. Problem ten wywołany został poniekąd przez zmiany klimatyczne i wymogi prawne, jakim muszą sprostać przedsiębiorstwa w zakresie efektywności energetycznej. Firmy bardzo otwierają się na poszukiwanie dostawców i innowacyjnych rozwiązań mogących zagospodarować ten obszar wsparcia.

 

Ale to mocno determinuje też proces realizacji usługi przez Climbex.

Dokładnie tak. Zarządzanie gospodarką wodno-ściekową to temat, który wysuwa się na czołowe miejsce. Musimy nauczyć się przewidywać, jak proces realizacji usługi mycia i dezynfekcji u klienta może się zmieniać w czasie, kiedy ze względów ekonomicznych i środowiskowych, woda, będąca podstawowym czynnikiem mycia może być, prędzej czy później, reglamentowana. Dużo miejsca w rozmowach poświęca się dzisiaj na problematykę ponownego zagospodarowania wody w procesach technologicznych. To nie jest takie proste, bo cała organizacja przetwórstwa i transportu żywności musi być zgodna z utrzymaniem wysokich norm higieny i standardów mikrobiologicznych.

 

Przy problematyce standardów akurat jesteśmy – trwa szkolenie dla branży mięsnej w zakresie standardów IFS/BRC. Co zdecydowało o Waszej obecności tutaj?

Jesteśmy jednym z ogniw funkcjonowania zakładu przetwórstwa żywności i czujemy się z nim związani organizacyjnie i ekonomicznie. Staramy się być tam, gdzie toczą się dyskusje w temacie  identyfikacji wszelkich zagrożeń w branży, dla której pracujemy. Jesteśmy tu jednym z partnerów i chcemy podzielić się swoimi doświadczeniami i wiedzą. To dobre miejsce, aby pokazać, jak organizacja przestrzeni produkcyjnej determinuje nasze możliwości lub ich brak na prawidłowe wykonanie procesu mycia. Jesteśmy też ciekawi opinii różnych osób, także tych, którzy nie są naszymi klientami. To bardzo ciekawe studium przypadków.

 

Jak Pan ocenia korzyści dla firm produkcyjnych czy przetwórczych z realizacji procesów certyfikacji?

W produkcji żywności to podstawa. Standardy IFS i BRC obejmują  wszystkie obszary bezpieczeństwa żywności i legalności produktu, dlatego ich posiadanie jest tak ważne dla producentów. Ci, którzy chcą rozwijać współpracę z sieciami handlowymi czy na rynkach zagranicznych wdrażają w swoich zakładach międzynarodowe systemy certyfikujące. Certyfikacja z punktu widzenia prawa jest dobrowolna, ale w zderzeniu już z konkurencją, wiarygodnym wizerunkiem, oczekiwaniami odbiorców i partnerów biznesowych czy zaufaniem konsumenta, okazuje się koniecznością.

 

Ale certyfikat nie jest przepustką do wszystkiego. Czy uważa Pan, że innowacyjność jest w stanie w dużym stopniu wpływać na konkurencyjność polskiej branży mięsnej?

Odpowiedź nie jest prosta, bo innowacyjność też może być różnie postrzegana. Wyraźnie obserwujemy zmianę warunków, w jakich przychodzi nam wykonywać proces usługi mycia. Wymogi ekonomiczne i sytuacja na rynku pracy skutkują tym, że zakłady przechodzą stopniowo z systemu siedmio- czy sześciodniowego na pięciodniowy tydzień pracy. Jednocześnie zobowiązania wobec rynku oraz plany produkcyjne i sprzedażowe nie zmniejszają się, więc automatyzacja staje się dla branży w pewnych obszarach koniecznością. Drugą stroną medalu jest poszukiwanie przez przedsiębiorstwa innowacyjnych rozwiązań, które mogą pomóc firmom w lepszym wykorzystaniu mediów czy surowców, zoptymalizować proces.

 

Czy to oznacza, że klienci chętnie i otwarcie komunikują swoje oczekiwania i problemy?

To prawda, że spojrzenie klienta jest trochę inne, ale nasze też. Mam tu na myśli fakt, że dziś wszelkie problemy staramy się wspólnie z klientem identyfikować i je rozwiązywać. To zupełnie inne podejście w modelowaniu usług. Taka sytuacja dobrze wpływa też na nasz rozwój kompetencyjny, bo staramy się obsłużyć klienta nie tylko w ramach naszej głównej usługi, jaką jest higienizacja zakładu. Rozpoczęliśmy już kilka wdrożeń Systemu Optymalizacji Energii Elektrycznej (SOEE). To jedna z innowacji opracowana i opatentowana w ramach Grupy Impel. System ma za zadanie eliminować wszelkie zakłócenia w obwodach energetycznych, kompensować moc bierną, a tym samym wpływać na osiąganie oszczędności w zużyciu energii elektrycznej. Współpraca zyskuje inny wymiar, a producenci rozumieją, że innowacyjność w przedsiębiorstwie może całkowicie zmienić drogę ich rozwoju.

 

Dziękuję za rozmowę.

 


 

Zapraszamy do rozmowy Tomaszem Kowalikiem – Dyrektorem Handlowym GLOBAL FOOD HIGIENE – rozmawia Marek Bielski

 

Proszę o przedstawienie firmy GLOBAL FOOD HIGIENE

Jesteśmy producentem, importerem i dystrybutorem produktów związanych z czystością i higieną pracy w zakładach przetwórstwa spożywczego. Na rynku działamy od czterech lat, a naszymi największymi odbiorcami są firmy z branży mięsnej, ubojnie i przetwórnie. Jesteśmy w stanie sprostać wszelkim oczekiwaniom, a nasza działalność to nie tylko sprzedaż, ale również doradztwo.

 

Skąd pomysł na uczestnictwo w szkoleniu dla sektora spożywczego w zakresie standardów IFS/BRC?

Zdecydowaliśmy się na udział w szkoleniu ponieważ kluczowe znaczenie w zakładach ma kontrola jakości. To właśnie ona ma istotny wpływ na dobór środków ochrony indywidualnej pracowników i stosowania zasad bezpieczeństwa i higieny pracy na poszczególnych stanowiskach. Stąd nasze uczestnictwo w charakterze partnera wspierającego i prezentacja oferty firmy. GLOBAL FOOD HIGIENE zajmuje się także doradztwem w zakresie ubioru i optymalizacji kosztów w zakładach produkcyjnych, głównie sektora spożywczego.

 

Jak Pan sądzi, jakich zmian możemy się spodziewać w najbliższym czasie w branży przetwórstwa mięsnego?

Myślę, że w branży mięsnej zbyt wiele się już nie zmieni. Nieuchronnie nadciąga globalizacja, zaś najbardziej palącym problemem jest trwający obecnie kryzys. Zaczyna brakować mięsa ze względu na Chiny, które musiały w pewnym momencie podjąć strategiczne decyzje dotyczące ubicia i zutylizowania dużej ilości świń. To  automatycznie odbija się na cenach w Europie. Jeśli zaś chodzi o GLOBAL FOOD HIGIENE – obserwujemy progres sprzedażowy i nie jest on  jedno-, a kilkunastoprocentowy. Taki też zakładamy plan rozwoju w 2020 roku, w którym wchodzimy w nowe asortymenty, oferujemy profesjonalne doradztwo naszym klientom, rozbudowujemy linie produkcyjną fartuchów oraz uruchamiamy  linię do produkcji worków do pojemników E2.

 

Czego Pan życzy branży w Nowym Roku?

Przede wszystkim dobrych cen, wielu prominentnych kontraktów i umów satysfakcjonujących obie strony.

 

Dziękuję za rozmowę.